czwartek, 17 października 2013

Źródło dźwięku - Prolog: "Przestrzeń"


Rok 2023. Czym stał się świat po tych wszystkich konfliktach? Nienawiść ludzi do samych siebie i skłonność do samodestrukcji doprowadziła do czasu, gdy wszystko zamiast iść naprzód jak było do tej pory, zaczęło się cofać. Cywilizacja zrobiła kilka kroków w tył. Świat stał się niczym. Wszystkie osiągnięcia ludzkości przepadły tylko przez to, że ludzie przekroczyli granicę i zapomnieli o konsekwencjach. Kolejne ataki z użyciem bomby jądrowej stały się już rutyną, każdy wybuch brał ze sobą miliony ludzi i coraz bardziej zbliżał ludzkość do upadku. Wiele terenów przestawało nadawać się do życia, a miliony osób ginęło z powodów chorób. Cywilizacja upadła. Dla wielu był to zapowiadany "koniec świata" - Ziemia, która jeszcze 10 lat temu dla 7 miliardów ludzi była schronieniem, teraz jest tylko resztką dawnej cywilizacji, marnym i stłamszonym kawałkiem czegoś co, kiedyś można było nazwać prawdziwym rajem. Świat był, teraz go nie ma - to co pozostało nie można nazywać tak trywialnym określeniem. Warto zadać sobie pytanie - Czy takie życie ma sens? Ocaleni nie są w stanie przewidzieć spotkania ze śmiercią, która cały czas na nich poluje. Kres życia nie ominie nikogo, jednak ciągły strach przed "tańcem śmierci" przerasta każdego. W dzisiejszych czasach ludzie musieli nauczyć się przetrwać i w pewien sposób pogodzić się z takim życiem. Skażona woda, brak jedzenia i ciężkie warunki życia to dla nich norma. Do powietrza dostało się wiele szkodliwych związków chemicznych, wiele osób nie było w stanie przeżyć w takich warunkach. Mijają kolejne dni, a populacja zmniejsza się w ekstremalnym tempie. Przeżywają tylko najsilniejsi. Jednak nie każdy może spojrzeć na skutek długotrwałej wojny. Dzięki licznym trującym związkom chemicznym unoszącym się w powietrzu większość ludzi na trwałe utraciła wzrok. Tylko "wybrańcy" i ich silny materiał genetyczny uchronili się przed mutacjami. Jednak ich grono jest naprawdę malutkie. Jaki jest sens życia, jeśli jedyne co widzimy to ciemność? Każdy musiał się z tym pogodzić i nauczyć się żyć wykorzystując zmysł słuchu i dotyku. Ludzie przestali wierzyć, że kiedykolwiek spojrzą na świat oczyma i będą w stanie zobaczyć to do czego doprowadzili. Docenili więc dźwięk i nauczyli się "widzieć uszami". Technika echolokacji to jedyna nadzieja dla tych, którzy chcą żyć w tak ciężkich warunkach. Na podstawie emitowanego dźwięku, który odbija się od przeszkód - niewidomi są w stanie wyobrazić sobie drogę i poruszać się w "wiecznej ciemności". Życie stało się trudniejsze, ale nikt nie zamierzał się poddać.

***

Nazywam się Oliver Hall i dotarłem do źródła dźwięku. Poznałem technikę echolokacji, niemalże do perfekcji. Zajmuję się tropieniem "podludzi", gdyż tak nazywam osoby, które nie utraciły możliwości patrzenia. Pogodziłem się ze swoimi brakami i uważam ich za słabszych. Wzrok wcale nie daje im możliwości na lepsze życie. Osoby korzystające tylko i wyłącznie ze słuchu, czasami dostrzegają więcej niż oni W dzisiejszym świecie nie można popełniać błędów... Słyszę każdy ich odgłos, chaotyczny szum, z którego nie zdają sobie sprawy. Jedyne co trzyma mnie przy życiu to świadomość, że słysząc jestem od nich lepszy. 

Słyszę szum...
Słyszę jak się zbliża...
To na pewno on...
Słyszę szelest trawy...
Intruz jest coraz bliżej…
Słyszę jego cierpienie...
Agonia...
Wołanie o pomoc...
Hałas...
Nagle nastała cisza...
Spokój…

Dotarłem do źródła dźwięku…